17 stycznia 2018

PYZY Z MIĘSEM. KARTACZE. CEPELINY



   Pyzy z mięsem, kartacze, cepeliny, pewnie jeszcze i inne nazwy znajdą się dla tego dania. Pewnie znajdą się też i tacy, którzy orzekną, że to nie żadne pyzy, itp. Jak zwał tak zwał, dla mnie ważne, że danie wyszło pyszne i zauroczyło nas swym smakiem.
Czy będą powtórki, pewnie kiedyś tak, w sezonie zimowym jest większa ochota na takie sycące dania, bo syte to ono jest, co do tego nie mam wątpliwości. Z poniższych składników wyszło nam 20 sztuk okrągłych kulek.

Inspiracją był ten przepis.

Składniki:
Ciasto:
- 2kg mączystych ziemniaków (np. Bryza, Gracja, Ibis, Tajfun lub Gustaw), -
14 surowych, 6 ugotowanych
- 2-3 duże łyżki mąki (skrobi) ziemniaczanej lub więcej, gdy używamy mniej mączystych ziemniaków (my dałyśmy 5 łyżek)

Farsz:
- 1/2kg surowego mielonego mięsa (u mnie wieprzowe: szynka+łopatka) lub tyle samo mięsa gotowanego, lub pieczonego wcześniej zmielonego
- 1 większa cebula (ja nie dodawałam)
- 2-3 ząbki czosnku
- 2 łyżki majeranku
- 1/2-3/4 łyżeczki soli
- świeżo mielony pieprz
- szczypta chili
- 2-3 łyżki rosołu lub wody



Do polania:
- ok.200g wędzonego boczku
- 1 duża cebula
- 2-3 łyżki oleju (u mnie bezzapachowy kokosowy)

Do mięsa dodać startą na tarce lub drobno pokrojoną cebulę (nie dodawałam), zmiażdżone ząbki czosnku, doprawić solą, pieprzem, chili, majerankiem, dodać wodę lub rosół i dobrze wyrobić. Odstawić.

6 ziemniaków ugotować w osolonej wodzie, utłuc na bardzo gładkie puree lub zmielić maszynką, przestudzić.
Pozostałe ziemniaki zetrzeć na bardzo drobnej tarce (masa będzie bardzo miałka), przełożyć na sito (nad garnkiem lub miską) wyłożone kilkukrotnie złożoną gazą i dokładnie odcisnąć, wody nie wylewać. Odciśnięte ziemniaki przełożyć do miski z puree z ziemniaków. Po kilku minutach z odlanej od ziemniaków wody wydzieli się skrobia, która opadnie na dno naczynia. Wodę z góry wylewamy, natomiast otrzymaną skrobię dodajemy do ziemniaków.
Dodajemy także mąkę ziemniaczaną. Dokładnie wyrabiamy. Gdyby masa nie chciała się sklejać,  musimy dosypać więcej mąki. My dałyśmy 5 łyżek mąki i było ok.
Można zrobić próbę, ulepić małą kulkę z ciasta i wrzucić ja na wrzącą wodę, chwilę pogotować i sprawdzić czy się nie rozpada. U nas próba wyszła pomyślnie, gdyby ciasto się rozpadało, należy dosypać więcej mąki ziemniaczanej.

Mokrą dłonią odrywać z ciasta kulki (ja zważyłam całe ciasto i podzieliłam na 20 równych części), spłaszczać na dłoni, nakładać kulkę z farszu  i zaklejać. Odkładać na podsypany mąką blat.



Kluski wkładać partiami na osolony wrzątek. Gotować na małym palniku, woda ma tylko delikatnie wrzeć, przy silnie wrzącej wodzie kulki będą się rozpadały. Gotować od wypłynięcia na powierzchnię ok.10-15 minut. Pierwszą partię gotowałyśmy 15 minut i były zbyt miękkie, drugą tylko 10 i były idealne.
Można sprawdzić wyjmując jedną kluskę, przekroić ją na pół czy nie jest surowa wewnątrz.



Pokrojony w kostkę boczek podsmażyć z cebulą na 2-3  łyżkach oleju na złoto.


Pyzy wykładać łyżką cedzakową na talerz, podawać polane tłuszczem z boczkiem i cebulą.
Pyzy można zamrozić, można również odsmażyć je na drugi dzień na patelni na małej ilości oleju- były jeszcze smaczniejsze.






Smacznego :-)

4 komentarze:

  1. Ale duże pyzy :) Po dwóch takich miałabym dość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest. Dwie, max trzy pyzy i po obiedzie ;-)

      Usuń
  2. Ten blog jest dla mnie dużą inspiracją. Lubię przeglądać takie stronki w wolnej chwili. Będę na pewno częściej tutaj zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne te cepeliny! Normalnie na wypasie...i jeszcze te skwarki z boczku. Mogę polecić wszystkim gotującym niezastąpiony boczek z linii z Zalasku od Zakładu mięsnego Karol. Warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń