17 czerwca 2014

SCHAB SUSZONY, DOJRZEWAJĄCY - NAJLEPSZY



   Po kilku wcześniejszych suszonych schabach, skomponowałam swoja własną wersję przypraw, która najbardziej nam odpowiada. I choć wszystkie wersje są bardzo dobre, to ta jest zdecydowanie najlepsza. Zapach, smak- poezja. Taka własna Szyneczka Parmeńska.
Najlepsza jest wówczas gdy poleży jeszcze po wysuszeniu najlepiej kilka dni a nawet tygodni w lodówce. Problemem jest tylko wówczas pokrojenie jej, bowiem jest bardzo twarda ale smak takiej wysuszonej, cieniutko pokrojonej (jak chipsy) jest bajeczny...Praktycznie nie znam osoby, której by taka szynka nie smakowała, ostatnio nawet moja najmłodsza pociecha zajadała ją z wielkim smakiem. Czym dłużej leżakuje tym lepiej smakuje... :-)
Niewątpliwą zaletą jest to iż nie jest ona tak słona jak te kupne. Soli jest wręcz idealnie. No i nie ma żadnych dziwnych dodatków, sama natura.

Składniki:
- kawałek schabu, najlepiej środkowego (u mnie 1,8kg)
- 1,2l gorącej przegotowanej wody
- 120g soli himalajskiej (lub zwykłej -wówczas trochę mniej)
- 1 duży ząbek czosnku - zmiażdżony
- kilka kulek pieprzu (ok.6)
- kilka kulek ziela angielskiego (6-8)
- 2 listki laurowe
- 1 podkolanówka cienka-nowa
- podłużny garnek z pokrywką do którego zmieści się nasz schab

W gorącej wodzie rozpuścić sól, dodać wszystkie przyprawy i dokładnie zamieszać. Odstawić do wystudzenia.


W tym czasie umyć schab, wytrzeć ręcznikiem papierowym i pookrawać go w miarę dokładnie z tłuszczu.
Do garnka wlać trochę przestudzonej zalewy, umieścić w niej mięso i zalać dokładnie pozostałą częścią zalewy.Tak, by całe mięso było pod wodą. Garnek przykryć i odstawić na 1 dobę do lodówki.


Następnie schab wyjąć, osuszyć go papierowym ręcznikiem i umieścić z powrotem w pustym już tym razem i przetartym do sucha garnku. Odwracamy nasze mięso tak by spód znajdował sie teraz do góry. Przykrywamy i odstawiamy z powrotem do lodówki. Czynność tę powtarzamy przez kolejne cztery dni. Za każdym razem mięso przekładamy odwrotnie niż leżało i delikatnie wcześniej je przecieramy. Po pięciu dniach nasz schabik wyjmujemy z garnka, przecieramy i pakujemy go do nowej, nienoszonej podkolanówki (pończoszniczej) i zawiązujemy obydwa końce. Zanosimy do ciepłego, przewiewnego miejsca (u mnie jest to kotłownia) i suszymy na wisząco przez kolejne 14 dni (ja codziennie przewieszam go odwrotnie, tzn. górą do dołu, a dołem do góry, tak by równo obsychał). Po 2-3 dniach proponuję go poodklejać od podkolanówki, bo już lekko na pewno przywrze a po wysuszeniu będzie to trudne. Po 14 dniach nasz schabik jest gotowy. Wyjmujemy go z podkolanówki i umieszczamy w lodówce. Czym dłużej poleży tym nabierze lepszego smaku, tylko trudno mu się oprzeć...





Smacznego :-)
Domowy Wyrób

6 komentarzy:

  1. Brzmi i wygląda wspaniale!
    Mam pytanie co do miejsca w którym on wisi, czy to może być mało przewiewny stryszek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę iż spokojnie może wisieć, wiem iż ludzie wieszają nawet nad grzejnikiem by szybciej się wysuszył, ja jakoś trochę się obawiałam, pewnie niesłusznie. A smak tego schabiku jest doskonały. Polecam bardzo gorąco i pozdrawiam ! :-)

      Usuń
  2. czy można go troszeczkę uwędzić.?

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam! Czy przy wadze schabu 1 kg trzeba zmniejszyć ilość wody?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wody powinno być tyle, by cały schab był w niej zanurzony. Przy większej ilości wody (większa waga schabu) było więcej soli, mniejszy kawałek byłby wówczas zbyt słony. Najlepiej przygotować zalewę z mniejszej ilości wody i mniejszej ilości soli.

      Usuń