14 września 2018

SOK POMIDOROWY



   W tym roku moja spiżarnia wzbogaciła się o domowy sok pomidorowy. Wyszło przypadkiem, nie było go w planach, a tak nam zasmakował, że będzie jeszcze druga tura, tym razem już z 20kg.
Pierwsza partia powstała z 10kg pysznych, słodkich pomidorów. Ten rok jest wyjątkowy, pomidory dojrzewające w słońcu mają mnóstwo naturalnej słodyczy. To moje drugie podejście do pomidorów lima (pierwsze kilka lat temu były tak kwaśne, że powiedziałam sobie nigdy więcej limy, bez cukru się nie obyło, a nie o to chodzi...). Przez kilka lat przygotowywałam passatę z malinówek, by nie trzeba ich było dosładzać. W tym roku znajomy przywiózł mi pomidory lima i choć z oporami, to przerobiłam je na genialny jak się okazało sok. Taki sok świetnie sprawdzi się do picia (stąd u mnie różnej wielkości słoiki, słoiczki), a także do przygotowywania zup, sosów, itp. Wyszedł dość gęsty, pomidory były bardzo mięsiste.

Składniki:
- 10kg pomidorów (u mnie lima)
- 1 łyżka soli himalajskiej (lub dowolnie, do smaku)



Pomidory dokładnie umyć, odszypułkować, pokroić na mniejsze kawałki i umieścić w garnku (u mnie 2 duże gary). Wstawić na palnik i podgrzewać mieszając, aż puszczą sok.


Palnik zmniejszyć i gotować jeszcze ok.1-1,5h, aż będą bardzo miękkie, rozgotowane, co jakiś należy czas przemieszać. Dzięki gotowaniu odparuje też z nich nadmiar wody.


Ja swoje pomidory odstawiłam w garnkach (akurat byłam zajęta czymś innym, więc jeszcze sobie odparowywały stojąc). Po 2-3h przecedziłam je partiami przez sito, by oddzielić pestki i skórki od soku.


Sok zlałam do jednego naczynia, doprawiłam solą do smaku, zagotowałam i porozlewałam do różnej wielkości słoików (większe do zup i sosów, mniejsze do picia).


Słoiki dokładnie zakręcić, wstawić do garnka (dno wyłożone szmatką lub ręcznikiem kuchennym), zalać do 1/2 wysokości ciepłą wodą (gdy mamy gorący sok). Garnek przykryć i doprowadzić całość do wrzenia. Gotować ok.20 minut. Palnik lekko zmniejszyć, ale woda musi cały czas wrzeć. Następnie słoiki wyjąć i odstawić do wystudzenia. W trakcie stygnięcia wciągają się nakrętki, słychać charakterystyczne klik... Schłodzone słoiki odstawić do spiżarni.




Smacznego :-)

                                                 Tysiąc twarzy pomidora

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz