Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kluski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kluski. Pokaż wszystkie posty
17 stycznia 2018
PYZY Z MIĘSEM. KARTACZE. CEPELINY
Pyzy z mięsem, kartacze, cepeliny, pewnie jeszcze i inne nazwy znajdą się dla tego dania. Pewnie znajdą się też i tacy, którzy orzekną, że to nie żadne pyzy, itp. Jak zwał tak zwał, dla mnie ważne, że danie wyszło pyszne i zauroczyło nas swym smakiem.
8 listopada 2016
PYZY DROŻDŻOWE, PAMPUCHY, KLUSKI NA PARZE, BEZ DODATKU MLEKA I CUKRU, ORKISZOWE
18 kwietnia 2015
KLUSKI Z KASZY JAGLANEj
Kluski leniwe z kaszy jaglanej robią u nas furorę, są wprost przepyszne, kto jeszcze nie próbował- polecam, są nie tylko smaczne, ale również bardzo zdrowe. No i dzieci uwielbiają wszelkiego rodzaju kluski, przynajmniej moje...
20 lutego 2015
NAJLEPSZE KLUSKI LENIWE- Z KASZY JAGLANEJ Z TWAROGIEM
Najlepsze kluski leniwe jakie jadłam, ostatnio to moje ulubione. Bazując na bezglutenowych kluskach z kaszy jaglanej stworzyłam kluski leniwe (smakują identycznie jak one, a mają w sobie dodatkowo bardzo zdrową kaszę jaglaną). Kluski mogą być serwowane zarówno jako danie obiadowe jak i na deser, podwieczorek. Mnie osobiście najbardziej smakują właśnie w wersji na słodko, polane masłem i posypane ksylitolem. Mniam, ich smak jest po prostu cudowny.
4 lutego 2015
SZARE KLUSKI, CZYLI KLUCHY Z PYRÓW
Moje ulubione kluski, tzw. kluchy z pyrów, dla niewtajemniczonych szare kluski (choć nie wiem dlaczego..., bo moje nigdy szare być nie chcą). Te kluchy to moje najlepsze wspomnienie smaków dzieciństwa, zawsze byłam ich wielką fanką. Moje dzieci również odziedziczyły w genach zamiłowanie do tego cudownego smaku. Zawsze bywają u nas w okresie zimowym, jakoś tak wtedy przychodzi ochota na bardziej treściwe dania. Choć bywały zwykle tylko raz w roku, to i tak zajadamy je dwa dni (zawsze to jedna robota, której przy nich nie brakuje).
Choć nie wiem, czy w tym roku raz wystarczy bo odkąd moja najmłodsza pociecha stwierdziła w ubiegłym roku, że "...to jest tak pyszne, że mama musi robić częściej bo ona to bardzo lubi..." Tak więc w ubiegłym roku były wyjątkowo dwa razy... W tym dopiero raz ale zima tak naprawdę dopiero się zaczyna... :-)
A odkąd bardzo ułatwiłam sobie pracę (nie trę ziemniaków na drobnej tarce, tylko mielę w maszynce- czym człowiek starszy tym bardziej kombinuje by się nie przemęczać) ich przygotowywanie to czysta przyjemność. Smak pozostaje taki sam, więc polecam wszystkim mój sposób.
Z podanych składników miałam obiad na dwa dni dla 6 osób, więc było tego sporo, ilości dopasujcie pod własne możliwości konsumpcyjne. Podane ilości są takie dla orientacji (choć tym razem wszystko odważałam), ja przeważnie robię "na oko" do odpowiedniej konsystencji, kluski nie mogą się rozpadać ale też nie mają być zbyt twarde.
Podaję ilości ziemniaków obranych i zmielonych już po odciśnięciu, gdyż ilość po odciśnięciu zależna jest od gatunku ziemniaków, czym bardziej mączyste tym ubytku będzie mniej, z kolei przy wodnistych odejdzie b.dużo wody. Moje ziemniaki były sałatkowe.
By nie dawać zbyt dużo tłuszczu ja podlewam kluski podsmażając je, wodą od gotowania, wówczas dodatek tłuszczu jest zbędny, wystarcza to, co się wytopi z boczku, choć bywa tego niewiele. Nadmiar tłuszczu nie jest konieczny, ważny jest natomiast smak wysmażonych skwarek, bez nich to nie byłoby takie samo danie. Więc nie jest aż tak źle z tą kalorycznością... tak się przynajmniej pocieszam... :-)
Składniki:
- 1800g obranych ziemniaków (po odciśnięciu miałam 1270g)
- 4 jajka
- 150g mąki żytniej typ720
- 250g mąki orkiszowej (lub trochę mniej pszennej)
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
Dodatkowo:
- 400-500g chudego wędzonego boczku
- 2 duże cebule
- 1 łyżka oleju kokosowego bezzapachowego lub smalcu (gdy mamy b.chudy boczek) + 1 łyżka do kapusty
- 1-1,5kg kiszonej kapusty
- świeżo mielony pieprz
- kawałek gazy do odciśnięcia ziemniaków
Boczek pokroić w małą kostkę i wysmażyć na suchej patelni, gdy jest bardzo chudy dodać trochę oleju kokosowego bezzapachowego lub smalcu. Do wysmażonego boczku dodajemy obraną, pokrojoną w dość dużą kostkę cebulę i podsmażamy do jej miękkości.
Obrane ziemniaki pokroić na mniejsze kawałki i zmielić w maszynce do mięsa (z drobnym sitkiem) ja mieliłam dwukrotnie lub zetrzeć na tarce o najdrobniejszych oczkach. Zmielone lub starte ziemniaki wykładamy partiami na gazę rozłożoną na misce i odciskamy nadmiar soków (dość mocno ale nie mają to być suche wióry), przekładamy do czystej miski i w ten sam sposób postępujemy z resztą masy ziemniaczanej. Warto zważyć to co nam pozostało, byśmy tak orientacyjnie wiedzieli ile dać mąki i jajek.
Z miski zlewamy delikatnie wodę, a to co zostanie na dnie - skrobia zimniaczana, dodajemy do odciśniętych ziemniaków.
Dodajemy do masy jajka, wsypujemy mąki ziemniaczaną, żytnią i część orkiszowej (lub pszennej) i dokładnie mieszamy. Mąkę orkiszową najlepiej dosypywać stopniowo, ciasto na kluski powinno być dość gęste (gdy nie mamy pewności najłatwiej wrzucić jedną kluskę na wrzątek i sprawdzić czy się nie rozpadnie.
Kluski zsuwać przy pomocy łyżki do wrzącej, osolonej wody. Po wypłynięciu na powierzchnię i zagotowaniu gotujemy jeszcze ok.3 minuty.
Następnie przekładamy łyżką cedzakową na rozgrzaną patelnię ze skwarkami i podsmażamy jeszcze chwilę mieszając.
Warto odlać sobie w kubku wodę od gotowania klusek, którą wykorzystamy później do ich odgrzania. By nie dawać zbyt dużo tłuszczu ja podlewam kluski podrzewając je, wodą pozostawioną od ich gotowania.
Szczególnie jest to przydatne na drugi dzień. Gdy ich nie podlejemy będą suche. Ja zużyłam do ich podlania na drugi dzień ponad 200ml wody.
Idealnie smakują podane z gotowaną kiszoną kapustą. Po ugotowaniu kapusty, odlewam nadmiar płynów (jest tego niewiele, bo daję mało wody do gotowania) i dodaję łyżkę oleju kokosowego i sporo świeżo mielonego pieprzu.
Smacznego :-)
30 stycznia 2015
KLUSKI JAGLANE, BEZGLUTENOWE
Ostatnio coraz rzadziej bywają u nas obiady mięsne (nie żebym się skłaniała ku wegetarianizmowi, co to, to nie, tak jakoś wypada...) za to coraz częściej bywają wszelkiego rodzaju kluski, placki, naleśniki, pożywne zupy, itp. Taka zdrowa odmiana tej zimy nastała. Wszystko mączne w umiarkowanych ilościach nie szkodzi, wręcz nastraja pozytywnie.
26 listopada 2014
KLUSKI ŚLĄSKIE
Oj bardzo jesienne u nas ostatnio, królują placki, kluski, kotlety z dyni, z ziemniaków. Aż wstyd się przyznać ale przez tyle lat nigdy nie robiłam klusek śląskich, ba - jadłam je dotychczas zaledwie raz i to po usilnych namowach dzieci, że to takie pyszne. Kupiłam wówczas paczkę takich klusek i specjalnie mnie nie zauroczyły. Kluski jak to kluski, jakoś tak zawsze stroniłam od takich dań, kaloryczne to i tak w ogóle, w mojej głowie był to produkt raczej na nie... Aż natknęłam się na ten przepis i mnie zamurowało, bo nigdy nie pomyślałam, że kluski śląskie to tak naprawdę tylko ziemniaki i skrobia ziemniaczana, w tych kupnych jest mnóstwo innych dziwnych rzeczy, czyli skoro ziemniaki nie tuczą (tylko dodatki w postaci zawiesistych sosów do nich), to dlaczegóż nie spróbować i nie przygotować ich samemu, w końcu sos zawsze można pominąć, poza tym moje sosy raczej zawiesiste nie są (tłuszczu w nich niewiele a i zagęszczane tylko skrobią kukurydzianą, no i przecież kluski w tym sosie pływać nie muszą, mnie wystarcza 1 łyżka na porcję). I dobrze, że na nie trafiłam bo są przepyszne i przy tym bardzo łatwe do przygotowania, a to również istotne. Polecam wszystkim kluskożercom. U nas będą od teraz przynajmniej kilka razy do roku, obiecałam dzieciom... :-) Proporcje są stałe, zmienna jest tylko ilość ziemniaków (zależy ile ich nam pozostało): na 1kg ugotowanych ziemniaków dajemy 250g skrobi (mąki) ziemniaczanej, czyli na 0,5kg ziemniaków- 125g skrobi, itd. Można zawsze wykorzystać ziemniaki, które pozostały nam od obiadu, dlatego istotne są proporcje, by nie trzeba było gotować ziemniaków specjalnie. Ja np.przygotowywałam z 750g ziemniaków. Wyszło mi z tej ilości 30 klusek.
Składniki:
- np.1kg ugotowanych ziemniaków
- np.250g skrobi (mąki) ziemniaczanej
Ugotowane, przestudzone (ja przeciskałam jeszcze ciepłe, przy formowaniu trochę się kleiły ale dałam radę) ziemniaki przcisnąć przez praskę lub zmielić, dodać odważoną proporcjonalnie ilość mąki ziemniaczanej i dokładnie wymieszać.
Odrywać kawałki ciasta, formować kulkę wielkości orzecha włoskiego, lekko ją spłaszczyć i na środku każdej zrobić dziurkę trzonkiem od łyżki.
Tak przygotowane kluski gotować w osolonej wodzie (ja dodałam także łyżeczkę oleju kokosowego), ok.1 minuty od wypłynięcia na powierzchnię.
Wyławiać łyżką cedzakową i podawać najlepiej z sosem ale można również same.
Smacznego :-)
30 kwietnia 2014
KLUSKI LENIWE - KLUSECZKI SEROWE NA MĄCE ORKISZOWEJ
Kluseczki serowe bywały u nas kiedyś dość często, moje dzieci je uwielbiają (ale nie tylko one). Nawet nie wiedziałam, że moje kluseczki serowe to to samo co kluski leniwe... teraz już wiem. Długi czas ich u nas nie było, dzisiaj powracają w trochę zdrowszej wersji, zamiast mąki pszennej dałam mąkę orkiszową i trochę ziemniaczanej (by były bardziej "gumowe"), można pominąć mąkę ziemniaczaną i dodać więcej orkiszowej. Wyszły bardzo delikatne i przepyszne. Warto zatrudnić do pomocy dzieci, moja Córcia uwielbia takie zadania, a własne kluseczki smakowały jej jeszcze bardziej...;-)
Składniki:
- 500g tłustego lub półtłustego twarogu
- 2 jajka
- 100g mąki orkiszowej białej (u mnie typ 750)
- 40g mąki (skrobi) ziemniaczanej
- 1 łyżka ksylitolu z prawdziwą wanilią (można pominąć)
- 1/4 łyżeczki soli
Ser przecisnąć przez praskę lub zmielić. Dodać do niego jajka (białka można ubić na pianę i dodać osobno), ksylitol, sól, oraz mąki. Wyrobić ciasto. Będzie dość lepkie. Gdyby nie dało się uformować wałeczków, można dodać jeszcze trochę mąki, ale niezbyt dużo, bowiem kluski staną się twarde. Ja formowałam wałki podsypując tylko blat maką, dzięki temu idealnie się toczyły, nie lepiły zbytnio a kluseczki były super delikatne i mięciutkie wewnątrz.
Uformowane, podsypane mąką wałki, delikatnie spłaszczamy i kroimy nożem na małe kawałki. Świetnie sprawdzą się przy tym nasi mali pomocnicy. ;-)
Gotujemy we wrzącej osolonej wodzie, ok. 1-2 minuty od wypłynięcia na powierzchnię.
Moje były polane tylko stopionym masłem ale można również podawać ze stopionym masłem z bułką tartą ; z kwaśną śmietaną lub posypane ksylitolem.
Smacznego ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


