Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania z ziemniaków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania z ziemniaków. Pokaż wszystkie posty

12 czerwca 2018

KARTOFFELSALAT CZYLI SAŁATKA ZIEMNIACZANA



  Popularna w Niemczech Kartoffelsalat, czyli po prostu sałatka ziemniaczana. Podejrzewam, że tak jak i u nas jest wiele wersji sałatki jarzynowej, tak i pewnie istnieje wiele wersji sałatki ziemniaczanej.

6 listopada 2017

KOTLETY Z KALAFIORA I ZIEMNIAKÓW



   Kotlety z kalafiora i ziemniaków to nasze ostatnie, przepyszne odkrycie. Bajeczny smak i możliwość przemycenia warzyw (za którymi nie przepadają najmłodsi), stawia je u nas na dość wysokiej pozycji.

29 sierpnia 2017

DOMOWE FIT FRYTKI Z PIEKARNIKA

 

   Dla wszystkich wielbicieli frytek, których przeraża ilość kalorii, tłuszczu i niezdrowych dodatków. Przedstawiam Wam frytki, które podbiły nasze serca. Z minimalną ilością oleju (u nas kokosowy), solą i ulubionymi dodatkami.

9 sierpnia 2017

PEŁNOZIARNISTE BUŁECZKI ZIEMNIACZANE ORKISZOWE LUB PSZENNE



   Pyszne i delikatne, a zarazem pełnoziarniste i pożywne. Bułeczki ziemniaczane, to od kilku miesięcy zdecydowanie nasze ulubione bułki. Piekłam je już wiele razy- praktycznie zawsze gdy zostają nam ziemniaki od obiadu.

30 marca 2016

ZIEMNIAKI Z PIEKARNIKA, Z DODATKIEM ŚWIEŻYCH ZIÓŁ



   Zapiekane ziemniaki cieszą się u nas niesłabnącym zainteresowaniem. Choć na ziemniaki gotowane amatorów zbyt dużo u nas nie ma (no chyba, że gotowane w mundurkach, to i owszem...), to już smażone, pieczone, zapiekane, chętnych do konsumpcji znajdą zawsze.

10 lutego 2016

4 stycznia 2016

KOTLETY Z KASZY GRYCZANEJ I ZIEMNIAKÓW, BEZGLUTENOWE



   Po świątecznych obfitych posiłkach przyda się trochę oddechu. Jako lekkie danie obiadowe świetnie sprawdzą się kotlety z kaszy gryczanej i ziemniaków. To danie ma jeszcze dodatkowy plus,

23 października 2015

CHRUPIĄCE PLACKI ZIEMNIACZANE, GRUBOTARTE



   Kolejna odsłona pysznych placków ziemniaczanych. Placki muszą być cienkie i chrupiące, takie uwielbiamy i takie zawsze przygotowuję. Od jakiegoś czasu zmieniłam tylko tarkę do ich tarcia, teraz przygotowuję je na dużych oczkach, takich do tarcia buraków. Zyskałam czas - przygotowuje się je błyskawicznie, dodatkowo smakują nam jeszcze bardziej niż te, które przygotowywałam dotychczas (choć i tamte są przepyszne), tak więc same plusy.

5 września 2015

ZIEMNIAKI PODSMAŻANE ZE SKWARKAMI I CEBULĄ



   Gdy zostają ziemniaki z poprzedniego dnia, najczęściej podsmażam je z wędzonką  i dużą ilością cebuli. Nie jest to częste, bo ziemniaki u nas zbyt często nie bywają... Nie jest to danie ociekające tłuszczem, bo tłuszczu wbrew pozorom nie trzeba wcale dużo, skwarek również.

13 czerwca 2015

MŁODE ZIEMNIACZKI Z ROZMARYNEM



   Ziemniaki lubią rozmaryn, a my lubimy je właśnie z jego dodatkiem. Może być zarówno świeży jak i suszony, dodatkowo czosnek, odrobina soli i mamy pyszny obiad zaledwie w kilka minut. Oczywiście pod warunkiem, że pozostały nam ziemniaki (gotowane w mundurkach) z poprzedniego dnia.

4 lutego 2015

SZARE KLUSKI, CZYLI KLUCHY Z PYRÓW


   Moje ulubione kluski, tzw. kluchy z pyrów, dla niewtajemniczonych szare kluski (choć nie wiem dlaczego..., bo moje nigdy szare być nie chcą). Te kluchy to moje najlepsze wspomnienie smaków dzieciństwa, zawsze byłam ich wielką fanką. Moje dzieci również odziedziczyły w genach zamiłowanie do tego cudownego smaku. Zawsze bywają u nas w okresie zimowym, jakoś tak wtedy przychodzi ochota na bardziej treściwe dania. Choć bywały zwykle tylko raz w roku, to i tak zajadamy je dwa dni (zawsze to jedna robota, której przy nich nie brakuje).
Choć nie wiem, czy w tym roku raz wystarczy bo odkąd moja najmłodsza pociecha stwierdziła w ubiegłym roku, że "...to jest tak pyszne, że mama musi robić częściej bo ona to bardzo lubi..." Tak więc w ubiegłym roku były wyjątkowo dwa razy... W tym dopiero raz ale zima tak naprawdę dopiero się zaczyna... :-)
A odkąd bardzo ułatwiłam sobie pracę (nie trę ziemniaków na drobnej tarce, tylko mielę w maszynce- czym człowiek starszy tym bardziej kombinuje by się nie przemęczać) ich przygotowywanie to czysta przyjemność. Smak pozostaje taki sam, więc polecam wszystkim mój sposób.
Z podanych składników miałam obiad na dwa dni dla 6 osób, więc było tego sporo, ilości dopasujcie pod własne możliwości konsumpcyjne. Podane ilości są takie dla orientacji (choć tym razem wszystko odważałam), ja przeważnie robię "na oko" do odpowiedniej konsystencji, kluski nie mogą się rozpadać ale też nie mają być zbyt twarde.
Podaję ilości ziemniaków obranych i zmielonych już po odciśnięciu, gdyż ilość po odciśnięciu zależna jest od gatunku ziemniaków, czym bardziej mączyste tym ubytku będzie mniej, z kolei przy wodnistych odejdzie b.dużo wody. Moje ziemniaki były sałatkowe.
By nie dawać zbyt dużo tłuszczu ja podlewam kluski podsmażając je, wodą od gotowania, wówczas dodatek tłuszczu jest zbędny, wystarcza to, co się wytopi z boczku, choć bywa tego niewiele. Nadmiar tłuszczu nie jest konieczny, ważny jest natomiast smak wysmażonych skwarek, bez nich to nie byłoby takie samo danie. Więc nie jest aż tak źle z tą kalorycznością... tak się przynajmniej pocieszam... :-)

Składniki:
- 1800g obranych ziemniaków (po odciśnięciu miałam 1270g)
- 4 jajka
- 150g mąki żytniej typ720
- 250g mąki orkiszowej (lub trochę mniej pszennej)
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
Dodatkowo:
- 400-500g chudego wędzonego boczku
- 2 duże cebule
- 1 łyżka oleju kokosowego bezzapachowego lub smalcu (gdy mamy b.chudy boczek) + 1 łyżka do kapusty
- 1-1,5kg kiszonej kapusty
- świeżo mielony pieprz
- kawałek gazy do odciśnięcia ziemniaków

Boczek pokroić w małą kostkę i wysmażyć na suchej patelni, gdy jest bardzo chudy dodać trochę oleju kokosowego bezzapachowego lub smalcu. Do wysmażonego boczku dodajemy obraną, pokrojoną w dość dużą kostkę cebulę i podsmażamy do jej miękkości.



Obrane ziemniaki pokroić na mniejsze kawałki i zmielić w maszynce do mięsa (z drobnym sitkiem) ja mieliłam dwukrotnie lub zetrzeć na tarce o najdrobniejszych oczkach. Zmielone lub starte ziemniaki wykładamy partiami na gazę rozłożoną na misce i odciskamy nadmiar soków (dość mocno ale nie mają to być suche wióry), przekładamy do czystej miski i w ten sam sposób postępujemy z resztą masy ziemniaczanej. Warto zważyć to co nam pozostało, byśmy tak orientacyjnie wiedzieli ile dać mąki i jajek.





Z miski zlewamy delikatnie wodę, a to co zostanie na dnie - skrobia zimniaczana, dodajemy do odciśniętych ziemniaków.


Dodajemy do masy jajka, wsypujemy mąki ziemniaczaną, żytnią i część orkiszowej (lub pszennej) i dokładnie mieszamy. Mąkę orkiszową najlepiej dosypywać stopniowo, ciasto na kluski powinno być dość gęste (gdy nie mamy pewności najłatwiej wrzucić jedną kluskę na wrzątek i sprawdzić czy się nie rozpadnie.


Kluski zsuwać przy pomocy łyżki do wrzącej, osolonej wody. Po wypłynięciu na powierzchnię i zagotowaniu gotujemy jeszcze ok.3 minuty.



Następnie przekładamy łyżką cedzakową na rozgrzaną patelnię ze skwarkami i podsmażamy jeszcze chwilę mieszając.


Warto odlać sobie w kubku wodę od gotowania  klusek, którą wykorzystamy później do ich odgrzania. By nie dawać zbyt dużo tłuszczu ja podlewam kluski podrzewając je, wodą pozostawioną od ich gotowania.
Szczególnie jest to przydatne na drugi dzień. Gdy ich nie podlejemy będą suche. Ja zużyłam do ich podlania na drugi dzień ponad 200ml wody.



Idealnie smakują podane z gotowaną kiszoną kapustą. Po ugotowaniu kapusty, odlewam nadmiar płynów (jest tego niewiele, bo daję mało wody do gotowania) i dodaję łyżkę oleju kokosowego i sporo świeżo mielonego pieprzu.



Smacznego :-)
Zimowy Obiad

26 listopada 2014

KLUSKI ŚLĄSKIE



   Oj bardzo jesienne u nas ostatnio, królują placki, kluski, kotlety z dyni, z ziemniaków. Aż wstyd się przyznać ale przez tyle lat nigdy nie robiłam klusek śląskich, ba - jadłam je dotychczas zaledwie raz i to po usilnych namowach dzieci, że to takie pyszne. Kupiłam wówczas paczkę takich klusek i specjalnie mnie nie zauroczyły. Kluski jak to kluski, jakoś tak zawsze stroniłam od takich dań, kaloryczne to i tak w ogóle, w mojej głowie był to produkt raczej na nie... Aż natknęłam się na ten przepis i mnie zamurowało, bo nigdy nie pomyślałam, że kluski śląskie to tak naprawdę tylko ziemniaki i skrobia ziemniaczana, w tych kupnych jest mnóstwo innych dziwnych rzeczy, czyli skoro ziemniaki nie tuczą (tylko dodatki w postaci zawiesistych sosów do nich), to dlaczegóż nie spróbować i nie przygotować ich samemu, w końcu sos zawsze można pominąć, poza tym moje sosy raczej zawiesiste nie są (tłuszczu w nich niewiele a i zagęszczane tylko skrobią kukurydzianą, no i przecież kluski w tym sosie pływać nie muszą, mnie wystarcza 1 łyżka na porcję). I dobrze, że na nie trafiłam bo są przepyszne i przy tym bardzo łatwe do przygotowania, a to również istotne. Polecam wszystkim kluskożercom. U nas będą od teraz przynajmniej kilka razy do roku, obiecałam dzieciom... :-) Proporcje są stałe, zmienna jest tylko ilość ziemniaków (zależy ile ich nam pozostało): na 1kg ugotowanych ziemniaków dajemy 250g skrobi (mąki) ziemniaczanej, czyli na 0,5kg ziemniaków- 125g skrobi, itd. Można zawsze wykorzystać ziemniaki, które pozostały nam od obiadu, dlatego istotne są proporcje, by nie trzeba było gotować ziemniaków specjalnie. Ja np.przygotowywałam z 750g ziemniaków. Wyszło mi z tej ilości 30 klusek.

Składniki:
- np.1kg ugotowanych ziemniaków
- np.250g skrobi (mąki) ziemniaczanej

Ugotowane, przestudzone (ja przeciskałam jeszcze ciepłe, przy formowaniu trochę się kleiły ale dałam radę) ziemniaki przcisnąć przez praskę lub zmielić, dodać odważoną proporcjonalnie ilość mąki ziemniaczanej i dokładnie wymieszać.


Odrywać kawałki ciasta, formować kulkę wielkości orzecha włoskiego, lekko ją spłaszczyć i na środku każdej zrobić dziurkę trzonkiem od łyżki.


Tak przygotowane kluski gotować w osolonej wodzie (ja dodałam także łyżeczkę oleju kokosowego), ok.1 minuty od wypłynięcia na powierzchnię.


Wyławiać łyżką cedzakową i podawać najlepiej z sosem ale można również same.






Smacznego :-)
Smaczna Jesień Marnacja - STOP

24 listopada 2014

KOTLETY (PLACUSZKI) Z KASZY JAGLANEJ I ZIEMNIAKÓW



   Te kotlety (placki) zrobiły u nas furorę. Banalnie proste i baaardzo smaczne. Przygotowuję je zawsze w dwóch wersjach, pierwsza  (wegańska, dietetyczna) z dodatkiem podsmażonej cebuli z czosnkiem (nadaje super smak) i druga obłędnie smakowita- z dodatkiem podsmażonej cebuli z czosnkiem i boczkiem...

24 października 2014

PYZY ZIEMNIACZANE



   W okresie jesienno-zimowym takie dania smakują najbardziej. Nigdy nie sądziłam, że przygotowanie samodzielnie pyz ziemniaczanych jest tak banalnie proste. To moje pierwsze pyzy i z pewnością nie ostatnie. Aż nie do wiary, że z samych ziemniaków (gotowanych i surowych startych), z niewielkim tylko dodatkiem skrobi ziemniaczanej stworzymy danie obiadowe, a jednak dało się. Pyzy (czy kluski, jak kto woli) wyszły przepyszne. Reszcie Rodzinki zasmakowały również, więc wrócimy do tego przepisu jeszcze nie raz. Polecam, dodatkowo jest to danie wegańskie i bezglutenowe, gdyby dla kogoś miało to znaczenie. Z podanych składników wyszło mi 28 sztuk. Znalezione tutaj.

Składniki:
- 1200g obranych ziemniaków
- 1 łyżka mąki (skrobi) ziemniaczanej
- 2-3 cebule
- olej kokosowy (1-2 łyżki) bezzapachowy lub smalec
- sól
- olej (oliwa) 1 łyżka jako dodatek do wody

1/3 ziemniaków, czyli 400g ugotować do miękkości, gorące (po odcedzeniu) przepuścić przez praskę lub podusić.
2/3 ziemniaków, czyli 800g zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Odcisnąć na gazie do miski (maksymalnie jak się da) z nadmiaru wody, dorzucić do miski z ugotowanymi, następnie wodę z miski wylać, a z dna zeskrobać skrobię ziemniaczaną i dorzucić do miski z ziemniakami, dodać jeszcze łyżkę mąki ziemniaczanej i dokładnie wymieszać.
Uformować kulki wielkości orzecha włoskiego i gotować we wrzącej, osolonej wodzie, z dodatkiem 1 łyżki oliwy (oleju) ok.2 minuty od wypłynięcia.
Podawać z cebulką podsmażoną na oleju kokosowym,(lub ze smalcem, skwarkami... itp.)





Smacznego :-)
Zabieramy ze sobą posiłek Smaczna Jesień Rozgrzewające (wege) dania EDYCJA II

17 października 2014

PLACUSZKI DYNIOWO - ZIEMNIACZANE



   Kiedyś gdzieś się natknęłam na placuszki z ziemniaków z dodatkiem dyni, pomyślałam, że mogą być fajne i na jakiś czas zapomniałam. Dzisiaj zachciało mi się  takich na obiad ale jak to w życiu bywa, nie mogłam znaleźć przepisu, który był inspiracją. Tak więc wykombinowałam swoją wersję i powiem Wam, że są nie tylko fajne, one są po prostu CUDOWNE, cudo, cudo i jeszcze raz cudo. Tym, którzy uwielbiają placuszki lub są wielbicielami dyni gorąco polecam. Są to zdecydowanie najlepsze placuszki jakie przygotowałam. Zagoszczą u nas jeszcze nie raz i nie dwa. Trzeba wykorzystać w pełni czas na dynię. Dynia nadaje im naturalnej słodyczy, są obłędne w smaku. :-)

Składniki na ok. 20sztuk:
- 600g dyni bez skóry (u mnie Hokkaido ze skórą)
- 600g obranych ziemniaków
- 3 jajka
- 2 lekko kopiaste łyżki mąki orkiszowej (u mnie typ750)
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 1/2 płaskiej łyżeczki soli
- olej do smażenia (u mnie kokosowy bezzapachowy)

Dynię umyć, wydrążyć miękki miąższ (gdy używamy Hokkaido skóry nie obieramy), obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Obrane ziemniaki również ścieramy na tej samej tarce, dodać jajka, mąkę ziemniaczaną, sól i mąkę orkiszową i dokładnie zamieszać.



Odstawić na chwilę, aż trochę puści sok. Ciasto ma być gęste i mokre (suche placki będą się rozwalały).


Na rozgrzaną patelnię nakładamy olej (u mnie kokosowy) i po 1 łyżce masy na każdy placuszek, spłaszczamy lekko (formujemy placuszki) i smażymy po kilka minut z każdej strony aż się ładnie przyrumienią.


Odsączamy na papierowym ręczniku i serwujemy.


Można podawać z dodatkiem ksylitolu, śmietany lub innych dowolnych dodatków. Same też są pyszne, mają taki lekko słodkawy smak. Pyszności ! :-)



Smacznego :-)
Smaczna Jesień Zabieramy ze sobą posiłek