11 października 2017

OGÓRKI KONSERWOWE, WARSZAWSKIE



   Moje pierwsze w życiu ogórki konserwowe. Choć nie było ich w planach (jakoś tak zawsze było mi z nimi nie po drodze....), to są i to już w kilku partiach, na jednych nie poprzestałam. Inspiracją był prezent w postaci takowych ogórków od znajomych.
I choć nie zdobyłam jeszcze ich receptury (babcia przygotowuje je "na oko"), to stworzyłam swoje własne (pomogła mi m.in. analiza zawartości... ;-). Nam posmakowały bardzo. Chrupiące, niezbyt duże ogórki, delikatna (niezbyt ostra), lekko kwaskowa z nutą sporej słodyczy zalewa i sukces gwarantowany. Sprawdzą się zarówno jako dodatek np. do śledzi w oleju (zawsze kupowałam, teraz mam własne), jak również jako przekąska i dodatek do kanapek.
Z podanych ilości wychodzą  +/- 4 słoiki 0,9l.

Składniki:
- ok.2 kg świeżych, jędrnych ogórków gruntowych (niezbyt dużych)
- 4 szklane słoiki 0,9l


- zalewa octowa:
*5 szklanek wody (1,25litra)
*1 szklanka octu 10% (250ml)
*150g ksylitolu lub cukru
*1 kopiasta łyżka soli (daję himalajską)

Wodę z solą i ksylitolem podgrzewam w garnku do rozpuszczenia. Dodaję ocet, mieszam i odstawiam z palnika (nie zagotowuję).

Do każdego słoika 0,9l dodaję:
- 1 baldach kopru + kawałek łodygi
- 3 wiórki chrzanu
- 2 ząbki czosnku
- 8 plastrów marchewki (małej)
- 1/3 łyżeczki ziaren gorczycy
- 4 plastry mniejszej cebuli
- 2-3 kulki ziela angielskiego (zależy od wielkości kulek)
- 4 ziarna (całe) czarnego pieprzu
- 1 liść laurowy

Powyższe składniki umieszczam na dnie słoików, następnie pakuję ciasno dokładnie umyte ogórki.



Wypełnione słoje zalewam do pełna letnią lub chłodną zalewą. Zakręcam nakrętki.



Słoiki umieszczam w dużym garnku, napełnionym wodą do ok. 2/3 wysokości słoi. Przykrywam garnek pokrywą i całość doprowadzam do wrzenia.


Od zagotowania (woda musi bulgotać) gotuję jeszcze 2 minuty, następnie słoiki od razu wyjmuję i odstawiam do wystudzenia. Po 2-3 dniach można już się cieszyć smakiem domowych, idealnie doprawionych ogórków konserwowych.





Smacznego :-)

4 komentarze: