6 lutego 2015

CIASTKA JAGLANE Z ORZECHAMI



    Kolejna wersja uwielbianych przez nas ciasteczek. Idealne na zdrowe drugie śniadanie lub na podwieczorek. Ciastka są bezglutenowe, bez dodatku jajek, mogą być również bezmleczne gdy użyjemy margarynę bezmleczną i jogurt sojowy, moje były na masełku z ukwaszonej śmietany i jogurcie naturalnym, pychotka... :-)

4 lutego 2015

SZARE KLUSKI, CZYLI KLUCHY Z PYRÓW


   Moje ulubione kluski, tzw. kluchy z pyrów, dla niewtajemniczonych szare kluski (choć nie wiem dlaczego..., bo moje nigdy szare być nie chcą). Te kluchy to moje najlepsze wspomnienie smaków dzieciństwa, zawsze byłam ich wielką fanką. Moje dzieci również odziedziczyły w genach zamiłowanie do tego cudownego smaku. Zawsze bywają u nas w okresie zimowym, jakoś tak wtedy przychodzi ochota na bardziej treściwe dania. Choć bywały zwykle tylko raz w roku, to i tak zajadamy je dwa dni (zawsze to jedna robota, której przy nich nie brakuje).
Choć nie wiem, czy w tym roku raz wystarczy bo odkąd moja najmłodsza pociecha stwierdziła w ubiegłym roku, że "...to jest tak pyszne, że mama musi robić częściej bo ona to bardzo lubi..." Tak więc w ubiegłym roku były wyjątkowo dwa razy... W tym dopiero raz ale zima tak naprawdę dopiero się zaczyna... :-)
A odkąd bardzo ułatwiłam sobie pracę (nie trę ziemniaków na drobnej tarce, tylko mielę w maszynce- czym człowiek starszy tym bardziej kombinuje by się nie przemęczać) ich przygotowywanie to czysta przyjemność. Smak pozostaje taki sam, więc polecam wszystkim mój sposób.
Z podanych składników miałam obiad na dwa dni dla 6 osób, więc było tego sporo, ilości dopasujcie pod własne możliwości konsumpcyjne. Podane ilości są takie dla orientacji (choć tym razem wszystko odważałam), ja przeważnie robię "na oko" do odpowiedniej konsystencji, kluski nie mogą się rozpadać ale też nie mają być zbyt twarde.
Podaję ilości ziemniaków obranych i zmielonych już po odciśnięciu, gdyż ilość po odciśnięciu zależna jest od gatunku ziemniaków, czym bardziej mączyste tym ubytku będzie mniej, z kolei przy wodnistych odejdzie b.dużo wody. Moje ziemniaki były sałatkowe.
By nie dawać zbyt dużo tłuszczu ja podlewam kluski podsmażając je, wodą od gotowania, wówczas dodatek tłuszczu jest zbędny, wystarcza to, co się wytopi z boczku, choć bywa tego niewiele. Nadmiar tłuszczu nie jest konieczny, ważny jest natomiast smak wysmażonych skwarek, bez nich to nie byłoby takie samo danie. Więc nie jest aż tak źle z tą kalorycznością... tak się przynajmniej pocieszam... :-)

Składniki:
- 1800g obranych ziemniaków (po odciśnięciu miałam 1270g)
- 4 jajka
- 150g mąki żytniej typ720
- 250g mąki orkiszowej (lub trochę mniej pszennej)
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
Dodatkowo:
- 400-500g chudego wędzonego boczku
- 2 duże cebule
- 1 łyżka oleju kokosowego bezzapachowego lub smalcu (gdy mamy b.chudy boczek) + 1 łyżka do kapusty
- 1-1,5kg kiszonej kapusty
- świeżo mielony pieprz
- kawałek gazy do odciśnięcia ziemniaków

Boczek pokroić w małą kostkę i wysmażyć na suchej patelni, gdy jest bardzo chudy dodać trochę oleju kokosowego bezzapachowego lub smalcu. Do wysmażonego boczku dodajemy obraną, pokrojoną w dość dużą kostkę cebulę i podsmażamy do jej miękkości.



Obrane ziemniaki pokroić na mniejsze kawałki i zmielić w maszynce do mięsa (z drobnym sitkiem) ja mieliłam dwukrotnie lub zetrzeć na tarce o najdrobniejszych oczkach. Zmielone lub starte ziemniaki wykładamy partiami na gazę rozłożoną na misce i odciskamy nadmiar soków (dość mocno ale nie mają to być suche wióry), przekładamy do czystej miski i w ten sam sposób postępujemy z resztą masy ziemniaczanej. Warto zważyć to co nam pozostało, byśmy tak orientacyjnie wiedzieli ile dać mąki i jajek.





Z miski zlewamy delikatnie wodę, a to co zostanie na dnie - skrobia zimniaczana, dodajemy do odciśniętych ziemniaków.


Dodajemy do masy jajka, wsypujemy mąki ziemniaczaną, żytnią i część orkiszowej (lub pszennej) i dokładnie mieszamy. Mąkę orkiszową najlepiej dosypywać stopniowo, ciasto na kluski powinno być dość gęste (gdy nie mamy pewności najłatwiej wrzucić jedną kluskę na wrzątek i sprawdzić czy się nie rozpadnie.


Kluski zsuwać przy pomocy łyżki do wrzącej, osolonej wody. Po wypłynięciu na powierzchnię i zagotowaniu gotujemy jeszcze ok.3 minuty.



Następnie przekładamy łyżką cedzakową na rozgrzaną patelnię ze skwarkami i podsmażamy jeszcze chwilę mieszając.


Warto odlać sobie w kubku wodę od gotowania  klusek, którą wykorzystamy później do ich odgrzania. By nie dawać zbyt dużo tłuszczu ja podlewam kluski podrzewając je, wodą pozostawioną od ich gotowania.
Szczególnie jest to przydatne na drugi dzień. Gdy ich nie podlejemy będą suche. Ja zużyłam do ich podlania na drugi dzień ponad 200ml wody.



Idealnie smakują podane z gotowaną kiszoną kapustą. Po ugotowaniu kapusty, odlewam nadmiar płynów (jest tego niewiele, bo daję mało wody do gotowania) i dodaję łyżkę oleju kokosowego i sporo świeżo mielonego pieprzu.



Smacznego :-)
Zimowy Obiad

2 lutego 2015

CIASTO Z KASZY JAGLANEJ Z ŻURAWINĄ I ORZECHAMI



   Banalnie proste i meeega smaczne. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie zdrowe słodkości. To ciasto to samo zdrowie, kasza jaglana gotowana z mlekiem roślinnym, z dodatkiem ksylitolu, żurawiny i orzechów, bez mąki, bez tłuszczu.

31 stycznia 2015

PYSZNE, BEZGLUTENOWE BROWNIE



   Dla wszystkich wielbicieli brownie, proponuję jego zdrowszą wersję, na bazie mąk bezglutenowych: kukurydzianej, ryżowej i ziemniaczanej. Mąki można dowolnie zmieniać, chodzi o zachowanie ich łącznej wagi, komponujemy wg własnego upodobania choć ich smak jest w efekcie końcowym niewyczuwalny.

30 stycznia 2015

KLUSKI JAGLANE, BEZGLUTENOWE



   Ostatnio coraz rzadziej bywają u nas obiady mięsne (nie żebym się skłaniała ku wegetarianizmowi, co to, to nie, tak jakoś wypada...) za to coraz częściej bywają wszelkiego rodzaju kluski, placki, naleśniki, pożywne zupy, itp. Taka zdrowa odmiana tej zimy nastała. Wszystko mączne w umiarkowanych ilościach nie szkodzi, wręcz nastraja pozytywnie.

29 stycznia 2015

DOMOWE NUGGETSY, KURCZAK MCNUGGETS, WERSJA II



    Uwielbiane przez moje dzieci (i chyba nie tylko moje) kurczaczki mcnuggets. Poprzednią wersję kurczaczków troszkę wzbogaciłam, dodałam suszony czosnek i do płatków dosypałam złociste siemię lniane. Rodzinka orzekła iż są jeszcze smaczniejsze niż te, którymi zajadali się dotychczas.

27 stycznia 2015

OWOCOWIEC BISZKOPTOWY NA MĄCE ORKISZOWEJ



   Bazując na bardzo delikatnym i lubianym przez nas truskawkowcu  zmieniłam w nim m.in.owoce, pominęłam ciastka, dodatek kremówki ( w skrócie: uprościłam i odchudziłam poprzednią wersję). To ciasto jest bardzo dietetyczne, bardzo owocowe i baaardzo smaczne. Dodatkowo błyskawicznie się je przygotowuje. Można je degustować już po dobrym schłodzeniu, jednak pełnię smaku i idealną konsystencję uzyskuje dopiero na drugi dzień. To ciasto z gatunku tych, które z każdym dniem smakują coraz lepiej. Pyszne, bardzo delikatne, wilgotne, nic tylko zajadać. Można je przygotować w pełni sezonu owocowego ale można tak jak i ja posłużyć się owocami mrożonymi.
Ja użyłam do jego przygotowania 750g mrożonych owoców mieszanych (jeżyny, maliny, porzeczki czerwone i czarne) i 750g truskawek. Rodzaj użytych owoców jest dowolny. Moje owoce były bardzo kwaśne, więc ciasto zbyt słodkie nie było, gdy wolimy bardziej słodkie ciasta proponuję dodać więcej cukru do owoców, zamiast 3/4 szklanki, dać np.1 szklankę. Dla mnie taka słodycz niezbyt słodka jest idealna.
Ja przygotowywałam moje ciasto na blaszce o wym.33x22,5cm. Gdy użyjemy większej blaszki warstwa owocowa będzie troszkę niższa. biszkopt można pozostawić bez zmian lub przygotować go np.z 8 jajek. Przy biszkopcie mam zawsze zasadę, że na każde jajko daję: 1 łyżkę cukru (ksylitolu) i 1 lekko kopiastą łyżkę mąki pszennej, np.tortowej (przy orkiszowej kopiec jest troszkę większy).

Składniki biszkoptu:
- 7 jajek (oddzielnie białka i żółtka)
- 7 łyżek ksylitolu lub cukru
- 7 lekko kopiastych łyżek mąki tortowej (dałam 170g mąki orkiszowej typ700)

Białka ubić w misie miksera na półsztywno, dodawać stopniowo ksylitol lub cukier cały czas ubijając. Gdy masa będzie bardzo sztywna dodajemy cały czas miksując po jednym żółtku. Na samym końcu dodajemy mąkę i mieszamy na najniższych obrotach miksera.


Masę wylewamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, wyrównujemy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170*C i pieczemy ok.30 minut bez termoobiegu, tylko program góra-dół (najlepiej na programie do pieczenia biszkoptów gdy taki mamy).
Ja wstawiam biszkopt do zimnego piekarnika i piekę 35 minut na programie do pieczenia biszkoptów, ale takie mam zalecenia producenta. Mój piekarnik błyskawicznie się nagrzewa.



Po tym czasie piekarnik wyłączamy, biszkopt wyjmujemy, chwytamy w obie dłonie i delikatnie zrzucamy na podłogę z wysokości ok.50cm, najlepiej na dywan, wykładzinę itp. (tak, by upadł dnem formy, nie odwrotnie, on nie ma wypaść z blaszki...). Następnie wstawiamy blaszkę z biszkoptem do wyłączonego, uchylonego piekarnika i pozostawiamy jeszcze na ok.10 minut, lub do wystudzenia.
Te czynności można pominąć ale gwarantują nam one równą płaszczyznę ciasta.
Ci co pieką biszkopty wiedzą iż stygnąc lubią się one kurczyć, "szok" po zrzuceniu powoduje, że ciasto jest równiutkie. Sprawdzone wielokrotnie.


Składniki masy owocowej:
- 1,5kg dowolnych owoców
- 0,5l wody
- 2 proszki budyniowe (bez cukru)
- 3 galaretki owocowe (najlepiej bez cukru, dajemy wówczas więcej ksylitolu), dałam z owoców leśnych
- 3/4 szklanki ksylitolu (lub cukru) lub więcej gdy preferujemy słodkie ciasta

W garnku doprowadzić do wrzenia owoce z ksylitolem i jedną szklanką wody.
W drugiej szklance wody rozprowadzić proszek budyniowy, dodać go do gotujących się owoców i mieszając doprowadzić do wrzenia. Zdjąć z ognia. Wsypać 3 galaretki i dokładnie całość wymieszać, do całkowitego rozpuszczenia. Odstawić do przestudzenia.


Przestudzony biszkopt wyjąć z formy, przekroić na dwa płaty ciasta (najlepiej użyć do tego noża do filetowania). Dolną warstwę z papierem przekładamy z powrotem do blaszki, wylewamy na nią przestudzoną warstwę owocową, równo ją rozprowadzamy, przykrywamy drugą częścią ciasta, lekko przyduszamy. Wierzch smarujemy polewą śmietanową i posypujemy startą czekoladą.


Polewa śmietanowa:
- 400g kwaśnej, gęstej śmietany
- 6 pełnych łyżek mielonego ksylitolu (lub pudru trzcinowego, ew.zwykłego)

Mielony ksylitol dokładnie rozmieszać z kwaśną śmietaną i powstała masą posmarować wierzch ciasta.
Schłodzić w lodówce. Po dobrym schłodzeniu można posypać startą czekoladą. Ja użyłam płatki czekoladowe z ksylitolem.






Smacznego :-)
Niskokaloryczny styczeń Karnawałowe Słodkości!