24 listopada 2014
KOTLETY (PLACUSZKI) Z KASZY JAGLANEJ I ZIEMNIAKÓW
Te kotlety (placki) zrobiły u nas furorę. Banalnie proste i baaardzo smaczne. Przygotowuję je zawsze w dwóch wersjach, pierwsza (wegańska, dietetyczna) z dodatkiem podsmażonej cebuli z czosnkiem (nadaje super smak) i druga obłędnie smakowita- z dodatkiem podsmażonej cebuli z czosnkiem i boczkiem...
22 listopada 2014
BAJECZNY PIERNIK Z POWIDŁAMI, NA MĄCE ORKISZOWEJ
Najlepszy piernik jaki dotychczas jadłam, wręcz bajeczny. Rozpływający się w ustach, cudownie aromatyczny, z własnymi powidełkami...mniam, pyszności. Piekłam na mące orkiszowej bez dodatku cukru, dałam ksylitol, syrop z buraka cukrowego i trochę miodu.
20 listopada 2014
KIESZONKOWA OWSIANKA Z JABŁKAMI
Kieszonkowa owsianka to doskonały pomysł na zdrową przekąskę. Idealna zarówno dla tych najmłodszych jak i trochę starszych. Dla tych pierwszych to również doskonała zabawa w cukiernika. Moja Córcia była przeszczęśliwa, że mogła się przyczynić do powstania pysznych, zdrowych ciasteczek, których jest wielką fanką. Zabawy było co niemiara, a i takie ciasteczka samodzielnie przygotowane smakują duuużo lepiej. Polecam!
19 listopada 2014
PASZTET Z KASZY JAGLANEJ Z PIECZARKAMI
W pełni zgadzam się z autorką tego przepisu iż "odmiana w życiu jest czymś przyjemnym" . Coraz częściej przemycam do naszego menu dania, o których nam się wcześniej nawet nie śniło, są to wszelkiego rodzaju hummusy, szczególnie polecam dyniowy, cudowny smalec z fasoli , z oleju kokosowego czy teraz pasztety bezmięsne.
18 listopada 2014
CHRUPIĄCA CIECIERZYCA, ZDROWA I SMACZNA PRZEKĄSKA
Nie pomyślałabym iż uprażona ciecierzyca może być tak pyszna. Przepis wart rozpowszechniania, bardzo proste przygotowanie i wielka frajda dla dzieci, ale nie tylko, u mnie chrupali wszyscy. Musimy tylko dzień wcześniej namoczyć ziarna ciecierzycy, a później wszystko trwa już chwilę i robi się samo w piekarniku. Możemy je dowolnie przyprawić, ja zrobiłam na razie wersję podstawową z solą i oliwą z oliwek ale będą jeszcze następne... :-)
Zamiast słonych orzeszków można sobie pochrupać prażoną ciecierzycę...:-)
Znalezione tutaj .
Składniki:
- 250g suchej ciecierzycy
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- sól himalajska lub morska
- inne dowolne dodatki, np. mielona papryka, czosnek itp.
Ciecierzycę zalewamy wodą np. wieczorem i odstawiamy na conajmniej 12h, u mnie stała ok.20h. Następnie odsączamy ją, lekko obsuszamy, zalewamy oliwą, posypujemy solą lub dowolnymi przyprawami wg uznania, dokładnie mieszamy i wykładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180*C i pieczemy ok.30-40 minut na termoobiegu. W trakcie kilkakrotnie należy całość przemieszać, by ziarna równo się rumieniły. Ja prażyłam moje 35 minut. Wyjęłam gdyż zaczęły strzelać.
Pyszne do chrupania zarówno jeszcze letnie jak i w następne dni. Od razu były wszystkie chrupiące, później część troszkę zmiękła, ale po kilku dniach zrobiły się super chrupiące wszystkie- pychota.
Smacznego :-)
POPAPRANIEC
Popapraniec to przepyszne ciasto, tylko sama nazwa może nie za piękna, no ale coś w tym jest, bo właśnie jest takie popaprane, przynajmniej samo ciasto biszkoptowe. Ciasto wbrew pozorom bardzo łatwe do wykonania, nie wymagające precyzji, nie ma dokładnych warstw, wszystko się miesza, choć tak nie do końca, to bardziej taki artystyczny nieład. I powiem Wam szczerze, że byłam zaskoczona wykonaniem, bo w gotowym cieście tych mieszanek tak nie widać. Ciasto jest bardzo wilgotne i mega zaskakujące smakiem, połączenie maku, kakao, kokosu i kremu ajerkoniakowego, z polewą czekoladową- bajka...! U nas smakowało nawet tym, którzy za takimi ciastami nie przepadają. Przepis dostałam od "przyszywanej" Babci mojej Córci. Wielkie dzięki! Na pewno zagości u nas jeszcze wiele razy, choć w przyszłości przerobię je na trochę zdrowszą wersję. Podaję przepis w oryginale, tak jak otrzymałam, dałam tylko mniej cukru i zamieniłam dżem z czarnej porzeczki na konfiturę wieloowocową (z braku dżemu). Wyszło cudne! :-)
Piekłam w ciemnej blaszce, o wym.33x23cm.
Składniki ciasta:
- 5 jaj (osobno białka i żółtka)
- 3/4 szklanki cukru (dałam 2/3 szklanki)
- 1 szklanka mąki pszennej tortowej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/4 szklanki oleju
- 1/2 szklanki maku (suchy, cały)
- 1/2 szklanki wiórków kokosowych
- 1 łyżka kakao
Składniki polewy:
- 100g masła
- 1/2 szklanki cukru pudru
- 2 łyżki kakao
- 3 łyżki wody
Dodatkowo:
- dżem z czarnej porzeczki (dałam własną konfiturę wieloowocową z kawałkami owoców)
- ulubione bakalie, ilość dowolna (ja dałam 70g suszonej żurawiny, 30g rodzynek, 130g włoskich orzechów)
- krem do tortów o smaku ajerkoniakowym lub inny dowolny (dałam 1,5 opakowania na 300ml mleka każde, dr O'etkera)
- ok.1/2 szklanki wody do nasączenia ciasta (można dodać łyżkę alkoholu)
W misie miksera ubić białka jaj, dodać stopniowo cukier i cały czas ubijać (piana ma być sztywna), następnie dodajemy po jednym żółtku i cały czas ubijamy. Wsypać partiami mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, dokładnie wymieszać. Na końcu wlać olej, wymieszać i rozdzielić na 3 części. U mnie każda miała ok.205g.
Do pierwszej części dodajemy kokos i mieszamy.
Do drugiej części dodajemy kakao i mieszamy.
Do trzeciej części dodajemy mak i mieszamy.
Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wykładamy masy partiami, robimy kleksy (łyżkami rzucamy naprzemiennie), nie mieszamy, nie wyrównujemy.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180*C ok.25 minut, program góra-dół.
Upieczone ciasto odstawiamy do wystudzenia, następnie musimy je przekroić na dwie cześci. Będzie dość niskie (troszkę się przeraziłam), ale da się przekroić.
Masę ajerkoniakową przygotowujemy wg przepisu na opakowaniu. Gotową, wymieszaną z masłem odstawiamy na chwilę. W tym czasie przekrojone ciasto nasączamy równomiernie połową z przygotowanej wody, czyli 1/4 szklanki.
Wykładamy ok.2/3 masy ajerkoniakowej, rozsmarowujemy.
przykrywamy drugą częścią ciasta, nasączamy równomiernie resztą wody, rozsmarowujemy konfiturę lub dżem, na na to wykładamy pozostałą część masy ajerkoniakowej,
posypujemy sparzoną i odsączoną żurawiną z rodzynkami oraz rozkruszonymi orzechami (nie parzymy ich).
Całość polewamy przestudzoną polewą.
Przygotowanie polewy:
Wszystkie składniki polewy umieszczamy w rondelku i podgrzewamy mieszając, do rozpuszczenia.
Odstawiamy do lekkiego przestudzenia i wylewamy na ciasto.
Gotowe ciasto przechowujemy w lodówce.
Smacznego :-)
17 listopada 2014
NAJLEPSZE MAŚLANE CIASTECZKA, SUPER KRUCHE, BEZGLUTENOWE, BEZ JAJEK
Podaję składniki podwójnej porcji (wychodzi ok.36 ciasteczek), bowiem jedna znika zaraz po upieczeniu. Proporcje mąk ryżowej i kukurydzianej są dowolne, może być sama kukurydziana lub sama ryżowa, ja daję ich po połowie, ale piekłam już w różnych wariantach. Przepis z bloga MAG .
Składniki:
- 100g mąki kukurydzianej
- 100g mąki ryżowej
- 80g mąki z nasion amarantusa
- 250g zimnego masła
- 100g syropu z buraka cukrowego lub dowolnego innego syropu np.ryżowego, orkiszowego
- 80g skrobi kukurydzianej
-120g wiórków kokosowych
- 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
- 40g amarantusa ekspandowanego (dałam z melasą)
W misie miksera umieścić mąki: ryżową, kukurydzianą, z nasion amarantusa i skrobię kukurydzianą, dodać wiórki kokosowe, zimne masło pokrojone na mniejsze kawałki, syrop z buraka cukrowego, ekstrakt waniliowy i zagnieść kruche ciasto. Gdy ciasto zacznie się już lekko formować w kulę dodajemy partiami amarantus ekspandowany i mieszamy. Z wyrobionego ciasta odrywamy niewielkie kawałki, formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i spłaszczamy, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Można przygotować je w kilku wariantach:
- naturalne
- obtoczone w amarantusie
- obtoczone w wiórkach kokosowych i amarantusie
U nas wszystkie wersje cieszą się takim samym powodzeniem.
Zapełnioną blaszkę proponuję wstawić na kilka minut do lodówki. Ja wstawiam pierwszą blaszkę, w tym czasie przygotowuję drugą i trzecią. Blaszka z lodówki wędruje do piekarnika a na jej miejsce wstawiam następną. 12 minut chłodzenia w zupełności wystarcza.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180*C, na termoobiegu ok.10-12 minut.
Najlepiej przechowywać je w szczelnie zamkniętej puszce.
Po kilku dniach nadal są chrupiące i kruchutkie... mniam... :-)
Można nimi także obdarować najbliższych... :-)
Smacznego :-)

Subskrybuj:
Posty (Atom)






