5 września 2020

BŁYSKAWICZNE RACUCHY DROŻDŻOWE Z JABŁKAMI- GENIALNE

 


   Tak mnie ostatnio naszło na racuchy... 😆 A jako, że u mnie od pomysłu do realizacji, czasu nie mija wiele, tak więc już tego popołudnia były racuchy do kawy, gorące prosto z patelni- najlepsze, wręcz bajeczne.

I nie wiem czy to za sprawą dodania kefiru zamiast części mleka, czy już tak dawno nie jedliśmy racuchów, faktem jest, że były tak pyszne, że nie mogliśmy się nimi najeść... najlepsze racuchy pod słońcem... 😋😋😋

Zdecydowanie smak dzieciństwa, co prawda bardziej dzieci niż mój, ale zawsze to smaki dzieciństwa. Na tak smakujące racuchy chodziliśmy dawno temu na wakacjach w Kołobrzegu- smakowały identycznie... 😋😃

Inspiracją był stary wpis, wprowadziłam w nim jednak małe zmiany, m.in. część mleka zastąpiłam kefirem.

Z podanych ilości wyszło nam 28 racuchów, spora porcja..., następnym razem przygotuję z połowy porcji


Składniki:

- 550g mąki orkiszowej typ450 lub typ700 lub pszennej

- 250g letniego mleka

- 250g letniego kefiru

- 35g świeżych drożdży

- 2 łyżki ksylitolu z prawdziwą wanilią lub cukru waniliowego

- 2 łyżki oleju (u mnie płynny bezzapachowy kokosowy)

- 2 jajka

- 1-2 jabłka

+ tłuszcz do smażenia (u mnie bezzapachowy kokosowy)

zaczyn:

Do kubka rozkruszyć drożdże, dodać łyżkę mąki i ok. 1/2 szklanki mleka lub kefiru. Dokładnie zamieszać i odstawić na ok. 10-15 minut, aż zaczyn ruszy.

W misie miksera umieszczamy pozostałą mąkę, dodajemy szczyptę soli, ksylitol z wanilią, roztrzepane jajka, olej, resztę mleka i kefiru oraz wyrośnięty zaczyn i dokładnie mieszamy. Ja mieszam tylko do połączenia składników- orkisz nie wymaga długiego mieszania.


Następnie dodajemy starte na dużych oczkach tarki jabłka i całość mieszamy. Odstawiamy na 15 minut do wyrastania.



Następnie rozgrzewamy na patelni tłuszcz, nakładamy po łyżce ciasta i smażymy  na średnim palniku tak, by ciasto się nie spiekało a dopiekało wewnątrz. Po kilka minut z każdej strony, do upieczenia racuchów w środku. 




Odsączamy na papierowych ręcznikach, sporo piją tłuszczu..., ale są chyba dzięki niemu takie pyszne...Nie jest to niestety danie dietetyczne, ale raz kiedyś można zaszaleć...


Przed podaniem można posypać mielonym ksylitolem lub pudrem, ale i bez tego są wystarczająco słodkie, u nas był dodatek świeżych ogrodowych owoców. 

Najsmaczniejsze prosto z patelni, ale drugiego i trzeciego dnia również zjadliwe... ☺




Smacznego :-)

8 komentarzy:

  1. Takie racuchy mogę jeść codziennie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My również 😊
      Gdyby tylko miały mniej kalorii... 😉😂

      Usuń
  2. Ten blog polecił mi mój przyjaciel. Ja wszedłem na ten blog i naprawdę bardzo dużo się dowiedziałem.W przyszłości wrócę na ten blog.

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne to dobre określenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. To naprawdę wygląda bardzo pysznie. Na pewno ten artykuł podeśle mojemu znajomemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Cudne są te racuchy 👌😋
      Polecam i pozdrawiam 😊

      Usuń